Pierwszy etap wyścigu Vuelta a Catalunya zakończył się sprinterskim finiszem. Najlepszy na kresce okazał się Słoweniec Luka Mezgec z zespołu Giant - Shimano, który został także pierwszym liderem imprezy. Za jego plecami po dosyć chaotycznym finiszu znalazł się Leigh Howard (Orica - GreenEdge).
Pierwszy etap wyścigu Vuelta a Catalunya przebiegał wokół miejscowości Calella i liczył niecałe 170 kilometrów. W samej końcówce kolarze pokonywali dwie górskie premie: pierwszej kategorii na Alt de Montseny oraz trzeciej na Alt de Collsacreu. Profil całego odcinka był pofałdowany, co oczywiście sprzyjało harcownikom i próbom ucieczek. Dodajmy, że na starcie stanęła grupa CCC Polsat Polkowice, a także Przemysław Niemiec (Lampre-Merida) oraz Paweł Poljański (Tinkoff-Saxo).
Na ucieczkę na początkowych kilometrach zdecydowała się dwójka zawodników Boris Valle (Lotto-Belisol) oraz Romain Lemarchand (Cofidis), którzy dosyć długo jechali przed peletonem. Główna grupa jednak kontrolowała ucieczkę i nie pozwalała dwójce śmiałków odjechać zbyt daleko. Na około 30 kilometrów przed metą atak przypuścił Amets Txurruka (Caja Rural), który bardzo szybko doszedł do ucieczki, ale jako że ich przewaga wynosiła niecałą minutę, to dosyć szybko zostali złapani.
Dwadzieścia kilometrów przed metą zabawa zaczęła się od nowa. W główne grupie było bardzo nerwowo i wielu zawodników próbowało kolejnych akcji. Wśród nich byli między innymi Wilco Kelderman (Belkin) czy Mickael Cherel (AG2R), którzy przez chwilę utrzymywali się przed peletonem. Ich akcja jednak również została szybko skasowana.
Ostatecznie o zwycięstwie decydował finisz z całego peletonu. W rozgrywce sprinterów najlepszy okazał się Luka Mezgec (Giant-Shimano), który wyprzedził na kresce Leigh Howarda (Orica-GreenEdge).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz