Na przedostatnim etapie Paryż-Nicea pech dopadł Gerainta Thomasa, który 5 kilometrów przed metą, wspólnie z dwoma innymi zawodnikami, zaliczył paskudnie wyglądający upadek. Wydawało się, że Brytyjczyk na kilka dni będzie musiał odstawić rower, a tymczasem okazuje się, iż do ścigania na najwyższym poziomie może wrócić już za tydzień.
Na szczęście wydaje się, że Geraint nie doznał żadnych złamań. Co prawda ma kilka siniaków i otarć, ale wygląda na to, iż nawet nie będzie potrzebna wizyta w szpitalu. Po etapie udał się z nami do hotelu, gdzie na bieżąco monitorujemy jego stan zdrowia i w razie czego zareagujemy - powiedział Richardem Usher, lekarz ekipy Sky.
Takie zapewnienia na pewno wielu uspokoiły, ale chyba większość z nas czekała na sygnał od samego zainteresowanego, który wieczorem na swoim Twitterze napisał jasno i wyraźnie - All is ok thanks guys. Późnym wieczorem natomiast na facebookowym profilu ekipy Sky pojawiła się informacja, że Geraint Thomas już w najbliższą niedzielę stanie na starcie Mediolan-San Remo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz