Przedłużenie umowy z zespołem Belkin najwidoczniej podziałała bardzo mobilizująco na Moreno Hoflanda (Belkin). Młody Holender w bardzo ładnym długim finiszu pokonał Johna Degenkolba (Giant-Shimano) oraz wczorajszego zwycięzcę Nacera Bouhanniego (FDJ), który pozostał liderem całej imprezy.
Dzisiejszy etap, podobnie jak poprzednik, przeznaczony był dla sprinterów. Nie licząc jednej premii górskiej 4 kategorii, profil był płaski jak stół, co jest szczytem marzeń najszybszych w peletonie. Na początek, na czoło wysunęła się dwójka Anthony Delaplace (Bretagne-Seche Environment) i Aleksejs Saramotins (IAM Cycling). Zbudowali oni przewagę sięgającą ponad 11 minut, jednak nie starczyło to na dojechanie do mety. O ile Delaplace stosunkowo szybko powrócił do peletonu, o tyle Saramotins walczył do końca, a złapany został około 4 km przed metą.
Podobnie jak wczoraj, kolarzy nie ominęły kraksy. W jednej z nich, na około 10 km przed metą uczestniczył Gianni Meersman, który zaciekle walczył o koszul lidera, zdobywając cenne bonifikaty na lotnych premiach. Ostatecznie jednak nie udało mu się dojść do peletonu, mimo zaciekłego pościgu.
O tym, kto dzisiaj zostanie zwycięzcą, jak można było się spodziewać, zadecydował finisz z peletonu, w którym najlepszy okazał się Moreno Hofland (Belkin), za którym linię mety przekroczyli kolejno John Degenkolb (Giant-Shimano) oraz Nacer Bouhanni (FDJ), który zachował koszulkę lidera.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz