sobota, 22 marca 2014

Gilbert chce wygrać Mediolan-San Remo

Są takie wyścigi w sezonie, które szczególnie pobudzają wyobraźnie kolarzy biorących w nich udział. Do takich z pewnością zaliczamy pierwszy wiosenny klasyk, czyli Mediolan - San Remo. Wygrana w nim jest marzeniem wielu, ale sięgnąć po nią mogą nieliczni. Philippe Gilbert (BMC) także o tym marzy, ale uważa także, że ma duże szansę na realizację tego marzenia.


Ten urodzony w Belgii kolarz do tej pory najlepiej spisywał się w ardeńskich klasykach. Wynikał to po części z tego, że po tych trasach jeździł od dziecka i znał tam każdy kamień. Teraz jednak mieszka w Monako i bardzo często trenuje we Włoszech. Trasa, po której przebiegać będzie tegoroczny Mediolan - San Remo także jest mu bardzo dobrze znana i po części na tym opiera swój optymizm przez startem Primavery.

Wiecie, że moim marzeniem jest wygranie wszystkich klasyków. W tym roku nie jadę ani do Flandrii ani na Paryż - Roubaix, zatem zostaje mi walka o wygranie tego, którego jeszcze nie wygrałem, czyli Mediolan - San Remo. Nigdy nie udało mi się tam zwyciężyć, ale zawsze byłem gdzieś w czołówce. W 2007 roku finisz także był na Via Roma, ale wtedy do mety od zbocza Poggio było znacznie bliżej niż teraz. To może mieć kluczowe znaczenie - powiedział Gilbert.

Jak wiemy, przed startem karty rozdawała pogoda, która wymusiła na organizatorach zmianę trasy. Również w niedzielę możemy się spodziewać opadów deszczu, które znacznie utrudnią rywalizację. Jednak Gilbert jest spokojny o to, w jakich warunkach przyjdzie mu jechać. Nie mam problemów z tym czy będzie padało chociaż wiem, że wtedy może być ślisko i niebezpiecznie. Kluczowe znaczenie ma wiatr, to on będzie decydował o tym wyścigu. Wydaje mi się, że lepiej będzie jak powieje w stronę Poggio a na zjeździe będziemy jechać pod wiatr.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz