Orica-GreenEDGE wybrała liderów na niedzielny wyścig Mediolan-San Remo - będą nimi Simon Gerrans oraz Micheal Matthews. Gerrans wygrał już ten wyścig w 2012 roku, przed Fabianem Cancellarą i Vincenzo Nibalim. Matthews będzie "alternatywą" w masowym sprincie.
- Jeśli na Poggio pójdzie mocne tempo to postawimy na Simona, natomiast, jeśli dojdzie do sprintu postawimy na Michaela. On pokazał podczas Paris-Nicea, że jest w dobrej formie – powiedział Matt White.
Michael Matthews w tym roku zadebiutuje w Mediolan-San Remo. To będzie dla niego olbrzymie wyzwanie. W ubiegłym tygodniu przyzwoicie prezentował się w wyścigu „ku słońcu”, jednak musiał wycofać się na ostatnim etapie, ze względu na kraksę. Gerrans też przedwcześnie ukończył francuski wyścig z powodu alergii.
- Obaj są przygotowani prawie na 100%, potrzebują tylko dnia odpoczynku i będą gotowi na niedzielę – dodał White.
Australijska drużyna pominęła przy wyborze lidera zwycięzcę z 2011 roku – Matthew Harleya Gossa: - Goss jest w dobrej dyspozycji, jednak obecnie Michael i Simon "wspinają się" lepiej od niego.
Goss przybył do Oriki z dużym potencjałem po bardzo udanym sezonie i 10 zwycięstwach. Jednak w australijskim składzie zawiódł. W ciągu dwóch sezonów odniósł zaledwie 5 zwycięstw. Goss wydaję się być bardzo sfrustrowany jednak ciągle pracuje nad poprawą swojej dyspozycji i powrotu do roli lidera. Podczas Tour de France chce walczyć o zieloną koszulkę z Peterem Saganem.
Matt White wypowiedział się na temat pogody na „La Primaverę”: -Na szczęście wyścig nie będzie już taki dziki jak w zeszłym roku, ale mokre San Remo i jest równie niebezpieczne. To i tak bardzo nerwowy wyścig, a deszcz czyni go jeszcze bardziej nerwowym. Wtedy pozycja w peletonie staje się naprawdę istotna.
Zawodnicy mogą być spokojni. Deszcze przewiduje się tylko na początku dnia, finisz w San Remo ma odbyć się w pięknej pogodzie.
Skład Orica-GreenEDGE na Mediolan-San Remo: Daryl Impey, Jens Keukeleire, Luke Durbridge, Mathew Hayman, Michael Matthews, Simon Clarke, Simon Gerrans i Svein Tuft .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz