niedziela, 16 marca 2014

Tirreno-Adriatico: Contador wygrywa finisz pod górę, Kwiatkowski utrzymuje koszulkę

Po ataku w końcówce finałowego podjazdu zwycięstwo na 4. etapie Tirreno-Adriatico ustrzelił dziś Alberto Contador (Tinkoff-Saxo), który metę przekroczył tuż przed Nairo Quintaną (Movistar Team). Na 7. pozycji finiszował natomiast mistrz Polski Michał Kwiatkowski (Omega Pharma-QuickStep), utrzymując tym samym prowadzenie w klasyfikacji generalnej włoskiego wyścigu.



Do 4. etapu Tirreno-Adriatico w koszulce lidera klasyfikacji generalnej przystąpił Michał Kwiatkowski (Omega Pharma-QuickStep), który stanął tym samym przed poważnym wyzwaniem obrony niebieskiego trykotu. Sprawy nie ułatwiał profil 244-kilometrowej trasy, która wiodła z Indicatore do Cittareale. Pierwsza połowa sobotniego odcinka była względnie płaska, jednak w drugiej części na zawodników czekały trzy premiowane podjazdy, w tym finałowy wiodący pod Selvarotonda (meta, dł. 14 km; śr. 5,3%, max. 10%). 

Przez większość dnia na prowadzeniu utrzymywała się sześcioosobowa ucieczka w składzie: Lloyd Mondory (AG2R La Mondiale), Alexey Lutsenko (Astana), Filippo Fortin (Bardiani-CSF), Matthias Brandle (IAM Cycling), Alexandre Pichot (Team Europcar) oraz Maxim Belkov (Katusha). Zgodnie współpracując uzyskali przeszło 7 minut przewagi nad grupą główną, w której pierwsze skrzypce grała rzecz jasna belgijska Omega. 

Czołówka nieniepokojona pokonywała kolejne kilometry, docierając w końcu do podjazdów, które przetrzebiły jej szeregi. Po pokonaniu premii górskiej na Force Capistrello (181,8 km; dł. 16,4 km; śr. 6,7%, max. 12%) na prowadzeniu utrzymywali się już tylko Brandle, Lutsenko i Mondory, ale także im niewiele sił na dalszą eskapadę już pozostawało i w końcu zostali złapani przez peleton, w którym ton jazdy nadawała hiszpańska drużyna Movistar.

Kluczowy dla losów etapu, a spodziewano się, że również dla klasyfikacji generalnej wyścigu, miał wspomniany już, finałowy podjazd pod Selvarotondę. Niedługo po rozpoczęciu wspinaczki zaatakował Stefano Pirazzi (Bardiani-CSF), za którym w pościg ruszył Roman Kreuziger (Tinkoff-Saxo). Dwójka szybko połączyła siły, ale Włoch nie wytrzymał na dłuższą metę tempa jazdy Czecha i "strzelił" mu z koła.

Gdy z przodu walczył Kreuziger, za jego plecami dokonywała się poważna selekcja w grupie zasadniczej. Odpadali kolejni zawodnicy i szybko peleton zredukowany został do ścisłego grona faworytów do generalki. Pośród "wielkich nazwisk", jak Alberto Contador (Tinkoff-Saxo) czy Michele Scarponi (Astana), nie zabrakło mistrza Polski i choć pod koniec miał on małe problemy, by utrzymać się pośród rywali, to ostatecznie zdołał on utrzymać miejsce na fotelu lidera.

Tymczasem walka o etapowe zwycięstwo zaczęła się dopiero w końcówce podjazdu. Po kilku atakach mocniej na pedały nacisnął Contador, za którym ruszył Nairo Quintana (Movistar Team) i między sobą rozstrzygnęli losy sobotniego odcinka. Pierwszy na kresce zameldował się "El Pistolero", nie dając Kolumbijczykowi szansy na sukces. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz