Cóż za emocje towarzyszyły nam podczas Strade Bianche! Po raz kolejny jako pierwszy linię mety przekroczył nasz mistrz Polski, Michał Kwiatkowski! Jakby tego było mało, w sposób niezwykły na finałowym podjeździe odskoczył on od Petera Sagana, wprawiając w osłupienie wielu kolarskich ekspertów.
Mimo krótkiej historii, Strade Bianche jest uznawane za jeden z najpiękniejszych wyścigów na świecie. Trasa prowadząca po szutrach dookoła Sieny przyprawia o zachwyt niejednego kibica. Dodatkowo, pogoda była fantastyczna, co dodało dodatkowego smaczku dzisiejszej rywalizacji.
Dopiero po około 30 km, na czoło grupy wysunęła się ucieczka w składzie Marco Frapporti (Androni Giocattoli), Angelo Pagani (Bardiani-CSF), Davide Frattini (UnitedHealthcare) i Andrea Fedi (Yellow Fluo). Czwórka szybko nadrobiła czas i wywindowała przewagę nad peletonem do poziomu ponad 10 minut.
Około 50 kilometrów przed metą kolarze mieli do pokonania najtrudniejszy, 11 kilometrowy odcinek szutru. Właśnie wtedy ucieczka została dogoniona, a z peletonu została już tylko mała grupka 24 zawodników, wśród których byli między innymi Michał Gołaś, Michał Kwiatkowski i Rigoberto Uran z Omega Pharma-QuickStep, Peter Sagan z Cannondale, Damiano Cunego i Diego Ulissi z Lampre-Merida, Alejandro Valverde z Movistaru, Fabian Cancellara z Trek Factory Racing oraz Cadel Evans z BMC .
Niedługo później, najsilniejsza tego dnia drużyna Omega Pharma postanowiła kontrolować wyścig. Świetnym posunięciem było wysłanie do przodu Matteo Trentina, za którym pojechali Andrey Amador (Movistar), Simon Geschke (Giant Shimano), Manuel Vicioso (Katusha), Ian Stannard (Team Sky) i Cadel Evans (BMC).
Ich akcja nie trwała jednak długo, gdyż zostali skasowani około 25 km przed metą. Właśnie wtedy na atak zdecydował się Peter Sagan (Cannondale), za którym podążył Michał Kwiatkowski (Omega Pharma).
Jak się okazało była to decydująca akcja dnia. Kwiatkowski postanowił odskoczyć od Słowaka na ostatnim podjeździe robiąc to w bardzo efektowny sposób. Efektem tego była 19 sekundowa przewaga na mecie (atakował około 400 metrów przed nią). Podium dopełnił Alejandro Valverde, który stracił do Polaka 40 sekund. Warto podkreślić, że na 14 miejscu finiszował Michał Gołaś.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz