niedziela, 23 marca 2014

Cholet-Pays de Loire dla Van Asbroecka

Po zwycięstwo w tegorocznej odsłonie francuskiego klasyku zwycięstwo wywalczył Tom Van Asbroeck (Topsport Vlaanderen-Baloise), obok niego na podium 37. Cholet - Pays De Loire stanęli Sebastien Delfosse (Wallonie Bruxelles) i Sébastien Turgot (AG2R La Mondiale). Z dobrej strony na trasie pokazali się Karol Domagalski (Caja Rural-Seguros RGA) oraz Adrian Kurek (CCC Polsat Polkowice).


Choć niedziela upłynęła pod znakiem włoskiego monumentu Mediolan - San Remo, nie tylko tam przeżywano emocje związane z wyścigiem kolarskim. W szranki zawodnicy stanęli także we Francji, gdzie rozegrano 37. edycją klasyku Cholet - Pays de la Loire. Do pokonania była trasa licząca nieco ponad 200 kilometrów, a pośród uczestników obecna była siódemka reprezentantów ekipy CCC Polsat Polkowice oraz "hiszpański rodzynek" w osobie Karola Domagalskiego (Caja Rural-Seguros RGA), który po wczorajszym starcie w Classic Loire Atlantique był trochę rozczarowany, że mimo starań po raz kolejny nie udało mu się zabrać w odjazd.

Wytrwali będą wynagrodzeni i tak też było w przypadku wychowanka WLKS Krakus. Domagalski ruszył do ataku od samego początku niedzielnego wyścigu i w końcu dopiął swego, zabierając się w odjazd wraz z ponad dwudziestką innych harcowników. Pośród nich obecny był również Adrian Kurek z CCC Polsat Polkowice, a skład ucieczki uzupełniali: Gediminas Bagdonas i Sebastien Turgot (AG2R La Mondiale), Jimmy Engoulvent (Europcar), Arnaud Courteille i Pierrick Fedrigo (FDJ.fr), Benoit Jarrier i Armindo Fonseca (Bretagne - Seche Environnement), Christophe Laporte (Cofidis), David Lozano (Novo Nordisk), Tom Van Asbroeck i Thomas Sprengers (Topsport Vlaanderen-Baloise), Frederik Veuchelen (Wanty Groupe Gobert), Ilnur Zakarin (RusVelo), Rudy Kowalski (Roubaix-Lille Métropole), Dimitri Le Boulch (BigMat-Auber 93), Benjamin Giraud i Yoann Paillot (La Pomme Marseille 13), Sebastien Delfosse (Wallonie Bruxelles), Tom Goovaerts (Veranclassic-Doltcini) oraz Sergey Shilov (Lokosphinx).

Przewaga szerokiej w składzie grupy powiększała się w miarę pokonywania kolejnych kilometrów i na 50. kilometrze wynosiła już 8 minut. W peletonie nastąpiło więc przegrupowanie sił i kontrolę przejęli m.in. zawodnicy Lokosphinx rozpoczynając wkrótce stopniowe odrabianie straty do czołówki. 

Na próżno było jednak szukać spokoju na trasie i niedługo później rozpoczęły się kontrataki z peletonu, doprowadzając do rozerwania grupy. Pierwszą część stanowiła około 40-osobowa grupa nakręcana przez kolarzy Team Europcar i Roubaix-Lille Metropole, do której pozostała część zawodników nigdy nie zdołała już dojść.

Przewaga 22-osobowej czołówki z Polakami w składzie stopniowo malała, a na 100 kilometrów przed metą pecha miał Kurek, który złapał defekt. Podopieczny Piotra Wadeckiego szybko jednak uporał się z problemem i po chwili pogoni wrócił do grupy, która miała wówczas już tylko nieco ponad 3 minuty przewagi nad rywalami.

Na 76. kilometrów przed metą wyznaczona była kolejna z premii górskich na której zapunktował aktywne jadący Domagalski. Korzystając z dogodnej okazji postanowił spróbować swoich sił w solowej akcji i mocniej nacisnął na pedały, odrywając się od dotychczasowych towarzyszy ucieczki. Polak szybko osiągnął nad nimi minutę przewagi, jednak czołowy wiatr sprawiał, że samotna jazda była niemalże niemożliwa. Przez jakiś czas starał się on jeszcze utrzymać wywalczoną pozycję, ale ostatecznie po 20 kilometrach powrócił on do grupy, która kręciła z zapasem 2 minuty nad 40-osobowym pościgiem.

Ambitna akcja kosztowała niestety Polaka dużo sił, przez co nie był on w stanie zabrać się w kolejny odjazd zainicjowany przez Gediminasa Bagdonasa, za którym podążyli kolejni uciekinierzy, pojedynczo dołączając do nowo powstającej czołówki. Niestety zabrakło w niej także Kurka. Zamieszanie na trasie trwało jeszcze przez jakiś czas, aż w końcu sytuacja nieco się wykrystalizowała. Na 30 kilometrów przed metą na czele obecna była 12-stka zawodników - byli to: Gediminas Bagdonas, Sebastien Turgot, Jimmy Engoulvent, Arnaud Courteille i Pierrick Fedrigo, Benoit Jarrier, Tom Van Asbroeck, Thomas Sprengers, Frederik Veuchelen, Rudy Kowalski, Yoann Paillot oraz Sebastien Delfosse. Za ich plecami, ze stratą ok. 30 sekund, kręciła jeszcze garstka wcześniejszych uciekinierów, a grupa zasadnicza, w której było nie więcej jak 50 kolarzy, utrzymywała dystans około 2 minut.

W końcówce wyścigu nie zabrakło rzecz jasna prób ataków, a najskuteczniejszą akcją popisał się Tom Van Asbroeck, który przekroczył linię mety jako pierwszy i sięgnął po zwycięstwo w klasyku. Obok niego na podium 37. Cholet - Pays De Loire stanęli Sebastien Delfosse i Sebastien Turgot.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz