- Możemy wygrać bitwę z każdym zespołem, możemy spełniać marzenia – powiedział Bjarne Riis na mecie 5. etapu Tirreno-Adriatico, tuż po fenomenalnym zwycięstwie swojego podopiecznego – Alberto Contadora i przejęciu przez niego koszulki lidera.
Sezon 2013 był pełny napięcić i rozczarowań. Niezadowalające wyniki, dopingowa przeszłość Riisa oraz wpadka Micheala Rogersa. Jednak do tej pory wszystko w nowym sezonie idzie zgodnie z planem. Wydaję się, że Alberto Contador powrócił do formy z najlepszych czasów i jest w stanie stawić czoła Froomowi na Tour de France.
- Alberto jest urodzonym zwycięzcą, co wydarzyło się w zeszłym roku nie było dla niego łatwe – wyjaśnił menadżer Tinkoff-Saxo. – Ludziom ciężko jest wrócić mentalnie po porażce. Alberto musiał po prostu znowu w siebie uwierzyć. Zimę przepracował ciężko, jak widać opłaciło się – kontynuował.
Riis nie chciał zdradzać szczegółów na temat treningu Contadora: - Nie zamierzam wchodzić w szczegóły, mogę powiedzieć, że jego trening jest bardziej zorganizowany, precyzyjny. Alberto zrobił to wszystko, co sobie założyliśmy. Efekty widać, a co ważne on czuje się szczęśliwy.
Alberto Contador nie może się doczekać wyścigu Volta a Catalunya, kiedy to pierwszy raz w tym sezonie stanie na starcie twarzą w twarz z Chrisem Froomem.
Riis uważa, że Contador nie jest w najlepszej dyspozycji, w takowej nie będzie też na Volta a Catalunya. Właściwa forma ma przyjść w lipcu: - On ciągle pracuje nad swoją dyspozycją. Jest bardzo skoncentrowany i myślę, że ciągle się rozwija, może być jeszcze lepszy.
- Katalonia i Kraj Basków to kolejne etapy przygotowań. Następnie zatrzymamy się i będziemy szlifować formę na Tour de France. Alberto nie wystartuje w Liege-Bastonge-Liege, jednak Vuelta zostaje nadal w jego kalendarzu, to będzie bardzo długi sezon…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz