5 odsłona tegorocznego Paris-Nice już za nami. Podobnie jak wczoraj, na kilkanaście kilometrów przed metą usytuowana była premia górska drugiej kategorii, co zapowiadało próby odjazdu po zwycięstwo etapowe i być może koszulkę lidera. Tak też było. Na metę jako pierwszy wpadł Carlos Betancur (Ag2r), a Geraint Thomas (Sky) utrzymał prowadzenie w wyścigu.
Niedługo po starcie w ucieczkę dnia zabrali się Sylvain Chavanel (IAM Cycling), Jan Bakelants (Omega Pharma-Quick Step), Ion Izaguirre (Movistar Team), Brice Feillu (Bretagne Seche Environment) i Matthew Busche (Trek Factory Racing). Skład odjazdu robił wrażenie, dlatego też peleton nie odpuszczał ich przez cały etap. Ostatecznie akcja czwórki została w pełni skasowana około 20 km przed metą.
Chwilę po złapaniu ucieczki, do przodu zaczęli wyrywać się kolejni zawodnicy, wśród których był m.in. Przemysław Niemiec (Lampre). Ostatecznie jednak dopiero pod koniec ostatniego podjazdu oderwać udało się trójce Bob Jungels (Trek), Jacob Fuglsang (Astana) i Carlos Betancur (Ag2r). Akcja ta okazała się być skuteczna. Jako pierwszy linię mety przekroczył Betancur, który wyprzedził Jungelsa i Fuglsanga. Grupa lidera straciła do czołówki 2 sekundy, dzięki czemu fotel lidera utrzymał Geraint Thomas (Sky).
Przemysław Niemiec oraz Rafał Majka (Tinkoff-Saxo) przyjechali na metę w peletonie, natomiast Sylwester Szmyd (Movistar) stracił do zwycięzcy około 7'30''.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz