Także dziś etapowe zwycięstwo we Francji wywalczył Carlos Betancur. Kolumbijczyk z AG2R La Mondiale pokonał na finałowym podjeździe mistrza świata Ruiego Costę (Lampre-Merida), a dzięki uzyskanej przewadze przejął żółtą koszulkę lidera klasyfikacji generalnej wyścigu Paryż-Nicea.
Za kolarzami najdłuższy z etapów tegorocznej edycji wyścigu Paryż-Nicea. Na piątkowe popołudnie organizatorzy francuskiej etapówki zaplanowali liczący ponad 221 kilometrów odcinek, który wiódł z Saint-Saturnin Les-Avignon do Fayence. Do drodze do pokonania było w sumie pięć premiowanych podjazdów, w tym najtrudniejszy z nich wiodący pod Col de Bourigaille (203 km, kat. 1; dł. 8,2 km, śr. 5,9%) oraz finałowy pod wspomniane Fayence (meta; kat. 2; dł. 2km;, śr. 8%).
Długo trwało, nim peleton pozwolił na uformowanie ucieczki dnia, a kiedy już się to udało (po dobrych 60 kilometrach jazdy na pokręconych obrotach) w jej 10-osobowym składzie znaleźli się: Stephen Cummings (BMC Racing Team), Jens Keukeleire (Orica-GreenEdge), Mattia Cattaneo (Lampre-Merida), Pim Ligthart (Lott-Belisol), Giovanni Bernaudeau (Team Europcar), Gregory Rast (Trek Factory Racing), Aleksandr Kuchynski (Katusha), Adrien Petit (Cofidis), Alessandro De Marchi (Cannondale) i Florian Vachon (Bretagne - Seche Environnement).
Przewaga prowadzącej grupki nie była zbyt okazała. Ekipa Sky pilnowała, by różnica nie przekroczyła poziomu 4, góra 5 minut, jednak przez większość czasu utrzymywała się ona w okolicy 3 minut.
Gdy w miarę zbliżania się do mety peleton zredukował stratę do nieco ponad minut, na kontratak zebrało się Thomasowi Voecklerowi (Team Europcar) i Sylvainowi Chavanelowi (IAM Cycling), którzy przeskoczyli do czołówki. Temu drugiemu przyświecał wyraźny cel, którym było zdobycie punktów do klasyfikacji górskiej na premii wyznaczonej na Cote du Mont Meaulx (180 km, kat. 3; dł. 1,7 km, śr. 4,3%). Chavanel zrobił co chciał i umocnił się na prowadzeniu w zestawieniu najlepszych "wspinaczy" Paryż-Nicea 2014.
Współpraca w ucieczce przestała się w końcu kleić. Męczący etap dawał się niektórym we znaki bardziej niż innym, a ponieważ do mety wciąż pozostawało jeszcze blisko 50 kilometrów, spora część harcowników dawała za wygraną i wracała do peletonu. Choć byli tacy, którzy jeszcze starali się bronić swojej autonomii na trasie, ostatecznie szybko się z nimi rozprawiono i kilka zaledwie kilometrów dalej akcja została zakończona.
Kontrolę nad sytuacją na etapie przejęli kolarze Astany, którzy przez jakiś czas skutecznie gasili wszelkie ambicje potencjalnych uciekinierów, a takich nie brakowało. Przez chwilę z przodu widoczny był nawet dawno nie widziany Frank Schleck z Trek Factory Racing, za którym podążyło kilku innych zawodników, ale akcja zakończyła się fiaskiem.
Ataki trwały, ale peleton nakręcany przez ekipę Sky czuwał. Grupa zasadnicza razem rozpoczęła finałowy, 2-kilometrowy podjazd do Fayence. Przez chwilę wydawało się, że najlepszy na mecie 6. etapu P-N będzie mistrz świata Rui Costa (Lampre-Merida), jednak nie zdołał on dowieźć niewielkiej przewagi do mety i tam jako pierwszy pojawił się Carlos Betancur (AG2R La Mondaile), odnosząc drugie etapowe zwycięstwo. Costa był drugi, a miejsca na etapowym podium dopełnił spóźniony o 3-sekundy, przełajowy mistrz świata Zdenek Stybar (Omega Parma-QuickStep). 12. lokatę zajął najlepszy z trójki Polaków, Rafał Majka (Tinkoff-Saxo).
Dzięki uzyskanej na mecie przewadze Betancur objął dziś także prowadzenie w klasyfikacji generalnej wyścigu, odbierając żółty trykot Geraintowi Thomasowi (Team Sky).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz