Z nieba do piekła spadł na 5. etapie Tirreno-Adriatico Michał Kwiatkowski. Mistrz Polski stracił przodownictwo w klasyfikacji generalnej wyścigu "Dwóch Mórz", ale nasz zawodnik nie załamuje się i zapowiada walkę na pozostałych dwóch etapach.
Alberto i Nairo byli naprawdę bardzo mocni. Ja w jednej chwili po prostu eksplodowałem. W pewnym momencie z trudem mogłem utrzymywać swoje tempo jazdy. Passo Lanciano było dzisiaj ponad moje siły. Mimo, że obok mnie jechali Rigoberto Uran i Wout Poels to nie dałem rady ścigać czołówki. Na zjazdach brakowało koncentracji. Bardzo chciałem obronić prowadzenie w generalce, ale walka z najlepszymi wspinaczami na świecie nie jest łatwa - powiedział podłamany Michał.
Co mogę powiedzieć? Pojechałem najlepiej jak umiałem, nie udało się, ale zebrałem cenne doświadczenie. To zdecydowanie nie był mój dzień, ale na tym świat się nie kończy. Zostały jeszcze dwa etapy. Wspólnie z drużyną, która wykonała kawał dobre roboty, postaramy się powalczyć - dodał „Kwiatek”.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz