niedziela, 16 marca 2014

Ronde van Drenthe: Dehaes najszybszy


Kenny Dehaes (Lotto-Belisol) okazał się najlepszy na mecie Albert Achterhes Pet Ronde van Drenthe 2014. Na drugim miejscu rywalizację w tej holenderskiej jednodniówce ukończył Scott Thwaites (Team Netapp-Endura), a trzeci był Bert-Jan Lindeman (Rabobank Development Team).




Gdy we Włoszech i Francji na dobre trwa rywalizacja w Tirreno-Adriatico i Paryż-Nicea to na północy Holandii kolarze ścigali się dzisiaj na trasie Albert Achterhes Pet Ronde van Drenthe 2014. Organizatorzy przygotowali dla zawodników rundę o długości niespełna 205 kilometrów, ze startem i metą w miejscowości Hoogeveen. Nas szczególnie interesowało jak w kolejnej tegorocznej jednodniówce spiszą się podopieczni Piotra Wadeckiego z CCC Polsat Polkowice, oraz powracający po urazie Karol Domagalski (Caja Rural-Seguros RGA).

Od samego startu było wielu chętnych do ataku - pośród nich nie brakowało kolarzy CCC czy wspomnianego Domagalskiego, który atakował na zmianę ze swoimi teamowymi kolegami. Żadna z podejmowanych akcji nie utrzymywała się jednak zbyt długo. Zgodnie z oczekiwaniami decydujące o losach Ronde van Drenthe były odcinki brukowe. Najpierw grupa zasadnicza porwała się na pierwszej sekcji rozciągającej się od 60. do 70. kilometra, a sprawę "dokończyła" druga sekcja, która znajdowała się między 102., a 120. kilometrem. Gdy dołożyć do tego silny, uporczywy wiatr, z jakim zmagać się musieli uczestnicy wyścigu, poważna selekcja była "oczywistą oczywistością".

Na prowadzeniu uformowała się kilkunastoosobowa grupa, niestety bez żadnego Polaka w składzie. Współpraca pomiędzy zawodnikami, którzy znaleźli się w odjeździe, układała się nieźle, ale tylko do czasu. Na kilkanaście kilometrów przed metą z czołówki kontratakowali Scott Thwaites (Netapp-Endura), Kenny Dehaes (Lotto-Belisol), Sander Helven (Topsport Vlaanderen – Baloise) i Bert-Jan Lindeman (Rabobank Development Team), skutecznie odcinając się od rywali.

O zwycięstwie w Albert Achterhes Pet Ronde van Drenthe decydował ostatni, 400-metrowy podjazd, którego średnie nachylenie wynosiło blisko 10%. Najwięcej sił na finisz zachował Kenny Dehaes i to on wyrzucił ręce w geście triumfu w Hoogeveen. Na drugim miejscu dojechał Scott Thwaites (Netapp-Endura), a trzeci był Bert-Jan Lindeman (Rabobank Development Team). Do mety dotarło tylko trzech Polaków - Tomasz Kiendyś i Bartłomiej Matysiak (obaj CCC) zajęli kolejno 62. i 65. miejsce, a Karol Domagalski finiszował na 93. pozycji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz