piątek, 21 marca 2014

Mezgec najszybszy w Handzame Classic

Luka Mezgec (Team Giant - Shimano) sięgnął dziś popołudniu po zwycięstwo w belgijskiej jednodniówce Hadzame Classic. W końcowej rywalizacji pokonał on Theo Bosa (Belkin) i Edwarda Thenusa (Topsport Vlaanderen Baloise).


W piątkowe przedpołudnie kolarze stawili się na starcie 12. edycji wyścigu Handzame Classic w zachodniej Flandrii. Do pokonania mieli 198 kilometrów po belgijskich szosach, a po drodze podjazdy, m.in. Vidaigneberg (1,9 km, 4,7%) i Monteberg (1 km, 7,3%). Na starcie pojawiło się wielu dobrych zawodników m.in.: ubiegłoroczny triumfator – Kenny Dehaes (Lotto Belisol), Theo Bos (Belkin), Andew Fenn (OPQS), Daniel Oss (BMC), Luka Mezgec, Ramon Sinkeldam (obaj Giant-Shimano), Danilo Napolitano (Wanty) oraz polska drużyna CCC Polsat Polkowice.

Od samego początku peleton jechał szybkim tempem. Pierwszej akcji zaczepnej na 11. kilometrze próbowali: Scott Thwaites (NetApp Endura), Wout Franssen (AnPost Chainreaction), Jarno Gmelich Meijling (Metec TKH – Continental), Pit Schlechter (Development Team Leopard) oraz Oliver Naesen (Cibel). Mimo wysiłku piątka zawodników 2 kilometry później została złapana. Tempo było nadal piekielnie mocne. Na 49. kilometrze wiatr sprawił, że peleton podzielił się na cztery części, sytuacja diametralnie się zmieniała, zawodnicy łączyli się w coraz większe grupki. Na około 60. kilometrze po starcie pierwszy peleton liczył 60 zawodników, następnie była grupka ze stratą 37 sekund, oraz dwie kolejne ze stratami wynoszącymi około półtorej minuty. Parę ekip nadawało mocne tempo jednak nie uchroniło to od połączenia się grup. 

83 kilometry przed metą zaatakował Jack Bobridge, co zainicjowało spory chaos w peletonie, który ponownie się podzielił. W 3. grupie znalazł się Kenny Dehaes (Lotto Belisol), dzięki kolegom dołączył on do czoła peletonu. Nie zraziło to uciekinierów do kolejnych prób, na 59 kilometrze od mety wykrystalizowała się ucieczka dnia w składzie: Tim Declercq (TopSport Vlaanderen), Alphonse Vermote (Vastgoedservice) i Dennis Coenen (Leopard Development Team). Eskapada była trzymana na smyczy i osiągnęła przewagę ledwie 1:08 minuty nad peletonem, w którym pracowali kolarze Giant-Shimano, Belkinu i Lotto. Im bliżej mety, tym przewaga ucieczki była coraz mniejsza, na 35. Kilometrów przed metą wynosiła tylko 32 sekundy i ciągle topniała. Ostatecznie harcownicy zostali złapani na 10 kilometrów przed metą. Tempo nadawała Omega, która nie pozwalała na żadne ataki.

Peleton nieuchronnie zbliżał się do masowego sprintu. Na kilometr przed metą ataku próbował Van Keirsbulck (OPQS), jednak nic z tego nie wyszło Najlepszy okazał się Luka Mezgec (Giant-Shimano), drugi przyjechał Theo Bos (Belkin), a trzeci Edward Thenus (Topsport Vlaanderen Baloise).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz