Ósmy etap wyścigu Paryż - Nicea zakończył się wygraną zawodnika zespołu FDJ Arthura Vichot. Francuz na kresce okazał się lepszy od Jose Rojasa (Movistar) a także od Cyrila Gautiera (Europcar). W klasyfikacji generalnej triumfował Carlos Betancur z zespołu AG2R-La Mondiale.
Ostatni etap wyścigu Paryż – Nicea był także najkrótszym w całym wyścigu i liczył tylko 128 kilometrów. Nie oznacza to jednak, że kolarze mogli sobie przejechać pokojowo cały odcinek. Już od samego początku bardzo duża grupa zdecydowała się na atak. Na czele znalazło się 17 zawodników: Greg van Avermaet (BMC), Jerome Coppel (Cofidis), Jerome Pineau (IAM Cycling), Anthony Delaplace (Bretagne-Séché Environnement), Marco Marcato (Cannondale), Jens Keukeleire (Orica-GreenEDGE), Francesco Gavazzi (Astana), Matthew Busche (Trek Factory Racing), Michel Koch (Cannondale), Moreno Hofland (Belkin), Elia Favilli (Lampre-Merida), Imanol Erviti (Movistar), Alexander Kristoff (Katusha), Jerome Cousin (Europcar), Xavier Zandio (Sky), Danilo Hondo (Trek Factory Racing), Steele von Hoff (Garmin-Sharp). Tak duży atak stanowił spore zagrożenie dla peletonu, dlatego od początku nie było zbytniego odpuszczania.
Peleton trzymał ucieczkę cały czas stosunkowo blisko, co zwiastowało, ze ciężko będzie im dojechać wszystkim do mety. Zdawał sobie z tego sprawy Pineau, który dwukrotnie próbował samotnych ataków, jednak za każdym razem wracał do swoich kompanów. Na około 60 kilometrów przed metą przewaga nad peletonem wynosiła nieco ponad dwie minut, ale ucieczka zaczynała się sypać. Jako pierwszy odpadł Hofland i był to znak, że na pewno na dwa finałowe podjazdy nie dojedzie cała grupa.
Na 42 kilometry przed metą przewaga zmalała do niecałej minuty, a z grupki liderów zostali już tylko najmocniejsi Busche, Zandio, Van Avermaet, Cousin oraz Coppel. Tymczasem na atak z peletonu zdecydował się Vincenzo Nibali (Astana), który zaatakował na zjeździe. Przez chwilę próbował dotrzymać mu kroku kolega z grupy Lieuwe Westra ale dosyć szybko odpuścił. Do Włocha dołączyli jednak Simon Spilak (Katusha) oraz Wilco Kelderman (Belkin), którzy próbowali razem z nim gonić ucieczkę.
Jako, że Nibali był groźny dla liderów, dosyć szybko został złapany, jednak swoją akcję nadal kontynuował Spilak, który stopniowo połykał kolejnych kolarzy z ucieczki. Peleton jednak zbliżał się i stopniowo zmniejszał stratę do uciekających aż w końcu na jakiś czas znowu wszyscy jechali razem. Cały czas jednak ktoś próbował swoich szans, aktywny był Nibali, który jednak nie miał szczęścia.
Na ponowny atak zdecydował się Spilak, który wraz z Frankiem Schleckiem (Trek Factory Racing) ruszył do przodu. Ta dwójka miała przed sobą nieco ponad 20 kilometrów, ale pracowała bardzo sprawnie i utrzymywała około 40 sekund przewagi. W peletonie mocno pracował zespół Movistar, który liczył, że Jose Rojas powalczy o etapowe zwycięstwo. Ostatecznie dwójka będąca na czele została złapana dwa kilometry przed metą.
O wygraną powalczyli zatem sprinterzy, spośród których najlepszy okazał się Arthur Vichot (FDJ), który dzięki bonifikatom czasowym wskoczył na trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej. Za jego plecami finiszował Rojas, natomiast trzecie miejsce zajął Cyril Gautier (Europcar). W całym wyścigu triumfował Carlos Betancur (AG2R), który utrzymał swoją przewagę nad Rui Costą (Lampre-Merida).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz