wtorek, 1 kwietnia 2014

De Panne: Cannondale gromi rywali

1. etap zainaugurowanej dziś trzydniówki w De Panne pod swoje dyktando rozegrali kolarze Cannondale, zajmując dwa pierwsze miejsca na mecie. Po zwycięstwo sięgnął Peter Sagan, wyprzedzając o szerokość gumy swojego kolegę Oscara Gatto. Trzeci był Kenneth Van Bilsen (Topsport Vlaanderen – Baloise).


Trzy Dni De Panne, podobnie jak szereg innych wyścigów rozgrywanych w Belgii, ma to do siebie, że do miana łatwego mu bardzo daleko. Choć podjazdów rodem z Alp czy Pirenejów na próżno tam szukać, Belgowie mają swoje sprawdzone, niezwykle skuteczne sposoby, by sprawić, aby wyścig był ciekawy, a trasa selektywna. I tak na pierwszym etapie rozpoczętej dziś trzydniówki w De Panne zawodnicy zmierzyć się musieli z 200-kilometrowym odcinkiem, na którym znalazło się w sumie 14 brukowanych hopek. Wystarczająco, by mocno podzielić peleton i sprawić, aby kolejne grupy docierały na metę w dużych odstępach czasowych.

Nim jednak do finiszu doszło, przez długi czas kolarze stawali na przysłowiowych rzęsach, by przeprowadzić jakikolwiek skuteczny odjazd. Ucieczka zawiązała się jednak dopiero po przejechaniu dobrych 60 kilometrów. W końcu na czele wyścigu pojawili się Tim De Troyer (Wanty - Groupe Gobert), Kevin Peeters (Vastgoedservice - Golden Palace Continental Team), Stijn Steels (Topsport Vlaanderen - Baloise), Tom Devriendt (Team 3M), Bradley Potgieter i Jay Thomson (obaj MTN - Qhubeka).

Szóstka harcowników utrzymywała przewagę na poziomie 3-4 minut, jednak w miarę zbliżania się do mety szanse na powodzenie z minimalnych spadły do zerowych. Na 30 kilometrów przed metą skład czołówki zasilili jeszcze Pim Ligthart (Lotto Belisol), Mathew Hayman (Orica-GreenEdge) oraz Jerome Baugnies (Wanty - Groupe Gobert), ale na niewiele się to zdało i w końcu ucieczka została skasowana.

Po zakończeniu jednego odjazdu od razu rozpoczęły się ataki - rotacja na miejscach w "pierwszym rzędzie" była jednak spora i sytuacja zmieniała się dynamiczne. Przez kilka kilometrów na prowadzeniu kręciła co prawda 8-osobowa ucieczka, ale wkrótce została doścignięta przez kolejna grupę nakręcaną przez ekipą Cannondale, która pracowała na rzecz Petera Sagana.

"Zieloni" dopięli swego i w końcowej rozgrywce nie zabrakło ich gwiazdy. Po przekroczeniu mety przez chwilę wydawało się, że po zwycięstwo sięgnął Oscar Gatto, jednak po szybkim sprawdzeniu fotofiniszu sędziowie ustalili, że 1. etap VDK-Driedaagse De Panne-Koksijde padł łupem jego teamowego kolegi ze Słowacji. Włoch zadowolić się musiał drugą lokatą, a trzeci był Kenneth Van Bilsen (Topsport Vlaanderen – Baloise). W grupie zasadniczej finiszował także Maciej Bodnar (Cannondale), a Karol Domagalski (Caja Rural-Segruos RGA) po walce z defektem roweru w końcówce finiszował dopiero na 134. pozycji, tracąc przeszło 7 minut.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz