Już wiadomo na jakiej trasie będą ścigać się kolarze podczas mistrzostw świata w kolarstwie szosowym w Richmond. Po 3 latach wymagających tras (Valkenburg 2012, Florencja 2013, Ponferrada 2014), organizatorzy wyścigu w amerykańskim mieście przygotowali trasę pozornie łatwą. Nie znaczy to jednak, że obyło się bez ciekawych rozwiązań.
Mimo braku gór, czy chociaż pagórków w pobliżu stolicy stanu Wirginia, organizatorom udało się w maksymalnym stopniu utrudnić zadanie najlepszym kolarzom świata. Na 16,5 km pętli będą oni mieli do pokonania kilka sekcji brukowych połączonych z lekkimi podjazdami, wśród których znalazł się jeden stosunkowo wymagający, mający tylko 110 metrów długości, jednak przy nachyleniu dochodzącym do 20%. W dodatku podjazd ten jest pokryty brukową kostką.
Trasa ta, wręcz idealnie pasuje kolarzom specjalizującym się w północnych klasykach, ze specjalnym naciskiem na Ronde van Vlaanderen. Cenna będzie przede wszystkim wytrzymałość na brukach, oraz umiejętność szybkiego pokonania krótkiego podjazdu.
Całkowity dystans, jaki będzie miała do przejechania elita to 264 km (16x16,5) w wyścigu ze startu wspólnego oraz 53,1 km podczas indywidualnej jazdy na czas. Co ciekawe, drużynowa czasówka rozegrana zostanie na dystansie niewiele większym (59,3 km).

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz